piątek, 16 kwietniaTelewizja informacyjna Wrocław / Polska

Nowy plac zabaw dla dzieci we Wrocławiu na Nowym Dworze to fuszerka

Jakiś czas temu nastąpiło otwarcie nowego publicznego placu zabaw dla dzieci który znajduje się we Wrocławiu w dzielnicy Nowy Dwór, tuż obok budynku sklepu Polomarket przy ulicy Budziszyńskiej 107.

Z regulaminu widocznego na tablicy informacyjnej przy wejściu, wynika że nowy plac zabaw zawiera produkty firmy Tribecco z Wyrowa i brak jest tu bardziej szczegółowych informacji, o tym kto jest wykonawcą, kto producentem, kto finasował projekt, a także tego gdzie zgłaszać problemy z działaniem urządzeń do ćwiczeń i zabawy. Na stronie internetowej firmy Tribecco można znaleźć do kupienia jedynie tablicę informacyjną których użyto tutaj dwie w cenie po 890 zł za sztukę, pozostałe urządzenia które zostały tutaj zainstalowane nie są dostępne w sprzedaży online co może oznaczać, że jedynie tablica jest produkcji Tribecco a reszta już innych producentów.

W związku z tym, że brak jest wielu szczegółowych informacji o pochodzeniu całej instalacji, obowiązek zapewnienia jej prawidłowego działania spoczywa na barkach Spółdzielni Mieszkaniowej Nowy Dwór, tak samo jak i odpowiedzialność za dopuszczenie do użytku placu w takiej formie oraz odpowiedzialność za każdy wypadek który się tutaj wydarzy ze względu na błędy w konstrukcji oraz wynikłe podczas użytkowania wady urządzeń.

W dzień publikacji artykułu ten plac zabaw stwarza zagrożenie dla zdrowia ludzi i należy poinformować o tym opinię publiczną zamieszkałą na Nowym Dworze. W związku z ostatnim wypadkiem przy sklepie Społem przy zemskiej 18A kiedy to małe dziecko wracające ze szkoły wpadło do zaśnieżonego i zabłoconego rowu i o mało się w nim nie utopiło, jest bardzo wskazane aby problemy z infrastrukturą na terenie osiedla i całego miasta nagłaśniać.

Nie tylko informować odpowiedzialnych za to ludzi ale nagłaśniać właśnie po to aby mieszkańcy mieli pełną świadomość, że takie awarie zdarzają się bardzo często i byli na nie przygotowani razem z dziećmi.

Przejdźmy jednak do istoty problemu.

Aktualnie plac zabaw stwarza następujące zagrożenia zgłoszone nam przez korzystających z niego mieszkańców osiedla Nowy Dwór we Wrocławiu.

Trampolina ziemna, która jest urządzeniem do skakania uległa awarii już po kilku tygodniach jej użytkowania.

Jeden z elementów pękł i rozpadł się na dwie części, przez co stwarza zagrożenie dla najmłodszych dzieci, szczególnie tych które posiadają małe stopy. W każdym momencie takie dziecko może wsadzić nogę w dziurę powstałą w trampolinie i ją złamać lub przewrócić się i uderzyć głową o twardą krawędź która otacza platformę co skutkować może guzem, krwiakiem lub innymi problemami ze zdrowiem.

Jeżeli chodzi o konstrukcje trampolin ziemnych dostępnych w sklepach to są one różne. Widziałem trampoliny o podobnej konstrukcji owalnej ale o mniejszych odstępach między elementami z których jest zrobiona, w przypadku podobnej awarii jak tutaj taka trampolina nie stwarzałaby aż takiego zagrożenia dla maluchów. Widziałem też trampoliny w których zamiast połączonych ze sobą plastików użyta jest pełna płachta. Podejrzewam, że na etapie zakupu trampoliny ktoś ze Spółdzielni popełnił błąd i nie nienależycie przeanalizował jej zakup nie uwzględniając innego typu rozwiązań. Z mojej strony proponowałbym wymianę wkładu na taki z mniejszymi odstępami lub płachtę o ile budowa całości na to pozwala, plus zabezpieczył w jakiś sposób krawędź! Ona powinna być w miare miękka a nie twarda.

W tym konkretnym przypadku gdy wydarzy się wypadek bezpośrednia odpowiedzialność za uszczerbek na zdrowiu dziecka spada na producenta platformy do skakania, ale w związku z tym iż na tę chwilę nie jest jasne kto jest jej producentem to odpowiada za to Spółdzielnia Mieszkaniowa Nowy Dwór. Braku jakości i odpowiedniej wytrzymałości tej instalacji nie można tłumaczyć nieumiejętnym użytkowaniem jej przez dzieci. Jeżeli urządzenie które zostało dopuszczone do tego typu użytku rozpada się po kilku tygodniach użytkowania to znaczy, że coś jest z nim nie tak i taki produkt nie powinien zostać dopuszczony do sprzedaży na terenie kraju.

Regulamin placu zabaw nie zapewnia też dostatecznie dużo informacji na temat sposobu użytkowania tego urządzenia. Jak możemy przeczytać na tablicy informacyjnej trampolina powinna być użytkowana przez dzieci w wieku od 3 do 12 lat, jednak nie ma podanej maksymalnej wagi użytkownika, wydawać by się mogło informacji bardzo istotnej ze względu na sposób wykorzystania takiego urządzenia. Takie informacje powinny zostać udostępnione w nowej wersji regulaminu który według mnie powinien się tam znaleźć niezwłocznie.

Ścieżka prowadząca po łuku z placu zabaw do piaskownicy ze zjeżdżalnią która znajduje się na wzniesieniu.

Scieżka po prostu sama w sobie stwarza zagrożenie dla dzieci. Dziecko może w każdej chwili przewrócić się i uderzyć głową o ostry kant betonowej płyty co może skutkować złamaniem lub pęknięciem kości całego ciała, w tym głowy. Ojcowie i matki z dziećmi nie korzystają już z tej ścieżki tylko chodzą trawnikiem z obawy na upadek i obrażenia. Ścieżka zawiera następujący błąd w konstrukcji. Jest ona ułożona z kilkunastu betonowych płyt które są oddalone od siebie na szerokość jednego użytej tu płyty. Między płytami znajduje się ziemia. Od otwarcia placu dla mieszkańców ziemia zdążyła się już uklepać więc o wystające płyty bardzo łatwo zachaczyć stopą, butem, szczególnie małą stopą dziecka. Konstruktor odstawił fuszerkę i zupełnie nie pomyślał przy projektowaniu tego odcinka które przecież używane jest przez szybko biegające w tę i z powrotem dzieci. O zachaczenie i upadek jest tutaj naprawdę nie trudno.

Z mojej strony proponowałbym całkowitą likwidację tej ścieżki by nie stwarzała ona ryzyka zachaczenia o płytę i upadku. Ludzie będą chodzić po trawie lub wydrepczą sobie sami ścieżkę która będzie dalej użytkowana. Jeżeli z jakiegoś konkretnego powodu likwidacja ścieżki nie jest możliwa, to można płyty wkopać głębiej ale wtedy ziema po jakimś czasie i tak się uklepie, lub można ułożyć ścieżkę z płyt bez przerw ale to by wiązało się z większą pracą, bo jest ona kręta, można też zlikwidować płyty i wylać asfalt albo ułożyć kostkę, możliwości zrobienia tego w sposób prawidłowy jest wiele i oczekuje, że Spółdzielnia to zrobi.

W przypadku wypadku na ścieżce wina i odpowiedzialność spada na S.M. Nowy Dwór która dopuściła ten odcinek w takiej formie do użytkowania przez mieszkańców.

Na chwilę obecną plac zabaw posiada te dwa problemy które wymagają rychłej naprawy, jeżeli zauważą państwo inne problemy z tym placem zabaw albo inną infrastrukturą na Nowym Dworze i w całym mieście prosimy o tym do nas napisać.

Pozostaje kilka pytań na które chciałbym znać odpowiedź. Kto jest projektantem placu zabaw, kto jest jego wykonawcą, ile kosztowała budowa placu i kto za nią zapłacił, czy składał się na to cały Nowy Dwór czy tylko jego część, kto ze Spółdzielni Mieszkaniowej Nowy Dwór prowadził tę inwestycję, kto zrobił tutaj odbiór bo osoba która zakceptowała projekt, wykonanie i dopuściła do użytku ponosi odpowiedzialność za jego działanie, głównie chodzi o ścieżkę bo osoba dopuszczająca plac do użytku nie mogła przecież znać jakości trampoliny ziemnej ale mogła się do tego zakupu bardziej przygotować. Wreszcie jakie są warunki gwarancji.

Na tablicy informacyjnej brak jest podstawowych informacji o jego wykonawcach z podziałem na role, chyba, że wszystko organizowała Tribecco, czyli projekt, wykonanie i dopuszczenie do użytku, na tę chwilę należy przyjąć, że tak może być, ale może być też tak, że Tribecco odpowiedzialna jest za wykonanie tablicy i niczego więcej. Martwi mnie też brak numeru telefonu lub innej formy kontaktu na który należy zgłaszać awarię która wydarzą się na placu. Być może dlatego awaria trampoliny trwa już od wielu tygodni i nikt w tej sprawie nie reaguje bo nie wie do kogo ma się zgłosić. Lub pracownicy S.M. Nowy Dwór wiedzą o sprawie ale czekają do pierwszego wypadku bo tak panuje tutaj klimat.

Kwestia poprawnego użytkowania sprzętu umieszczonego na placu swoją drogą i każdy powinien stosować się do tej zasady. Starsi niż 12 lat na pewno nie mogą korzystać z urządzeń ale przydałoby się umieścić w regulaminie informację o dopuszczalnej wadze dziecka w przypadku korzystania z trampoliny ponieważ zauważyłem, że korzystają z niej większe dzieci, oraz dzieci w 3 osobowych grupach, niektóre z nich skaczą po trampolinie naprawdę mocno. Być może to właśnie brak jasno określonych norm w regulaminie jest przyczyną awarii a nie ewentualnie kiepskiej jakości plastik który został tutaj użyty. Jednak mając na uwadzę to, że, dziecko regulaminów nie czyta, należy przyjąć, że lepszym rozwiązaniem było by użycie elementów bardziej trwałych, takich które w lepszy sposób zabezpieczały by zdrowie użytkowników placu i o których pisałem wcześniej.

Mój apel do użytkowników tego typu obiektów oraz innych obiektów które są udostępnione ludziom na ich osiedlach jest taki, aby tego typu awarie niezwłocznie zgłaszać do swojej spółdzielni mieszkaniowej i tam doszukiwać się informacji. A w przypadku awarii które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia, takie sprawy zgłaszać bezpośrednio na Policję.