Milion złotych nagrody za wskazanie sprawcy zatrucia rzeki Odry

1 000 000 zł to kwota nagrody jaką wyznaczył premier Mateusz Morawiecki za informację o sprawcy który dopuścił się zatrucia i skażenia rzeki Odry. Wcześniej Morawiecki zdymisjonował Szefa Polskich Wód i Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Przemysław Daca (Polskie Wody) i Michał Mistrzak (GIOŚ) dopuścili się zaniedbania i nie zareagowali na czas, za to zostali usunięci ze stanowiska przez szefa rządu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości (PIS). Na razie nie zostały postawione jakiekolwiek zarzuty przeciwko tym dwóm urzędnikom ale Morawiecki napisał: „Odpowiedzialność urzędników, to kwestia ważna, ale teraz najbardziej na sercu leży nam ochrona ludzi i przyrody.”. Być może te dwie osoby odpowiedzą za swoje błędy w przyszłości, zobaczymy.

Winnych tego skandalu, tego ekologicznego przestępstwa o ogromnej skali – chcemy jak najszybciej znaleźć i ukarać jak najsurowiej! Poleciłem działanie odpowiednim służbom. Sytuacji, z którą mamy do czynienia, w żaden sposób nie można było przewidzieć, ale z pewnością reakcja odpowiednich służb mogła nastąpić szybciej.

Mateusz Morawiecki

Według wszelkiego prawdopodobieństwa doszło do zrzutu jakichś substancji, które pewne efekty.

Mateusz Morawiecki

Według najnowszy badań które przeprowadzili Niemcy w rzece wykryto rtęć, ale nie jest jej na tyle dużo aby mogło to spowodować zatrucie na taką skalę. W rzece wykryto także wysoką zawartość soli. Badania trwają. Do tej pory zebrano około 5 ton martwych ryb.

Pierwsze sygnały o możliwym skażeniu rzeki Odry trafiły do służb już 27 lipca. To wędkarze jako pierwsi zobaczyli śnięte ryby wypływający na powierzchnię, po kilku dniach ryby zaczęły padać masowo. Przez pierwsze dni urzędnicy nie reagowali na zgłoszenia, dopiero po nagłośnieniu sprawy przez media rozpoczęli działania.

Drodzy rodacy, moje zobowiązanie to nie tylko znaleźć, ukarać sprawców, ale także w jak najkrótszym czasie zminimalizować te straty i przywrócić pierwotny stan Odry i wierzę, że krótkim czasie uda się to osiągnąć

Mateusz Morawiecki

Premier zobowiązał się znaleźć i ukarać przestępców, wyznaczył także nagrodę miliona zł za pomoc w znalezieniu sprawcy spowodowania tej największej od lat katastrofy ekologicznej na terenie zachodniej polski. Wrocławska prokuratura została już powiadomiona o przestępstwie przez WIOŚ.

Prawdopodobnie skażenie nie powstało w Oławie.

W rozmowie z polskatimes.pl Andrzej Mikoda, burmistrz Oławy przypuscił, że skarzenie musiało powstać wcześniej niż na terenie miasta Oławy i firmy Jack-Pol, a dokładniej gdzieś w okolicach wsi Lipki. To właśnie tam wędkarze zauważyli pierwsze śnięte ryby.

Dolnośląska firma papiernicza która mieście się na terenie Oławy Jack-Pol, do tej pory główny podejrzany o skażenie rzeki zaprzecza tym doniesieniom, a prezes firmy grozi podjęciem kroków prawnych przeciwko dziennikarzom którzy będą rozpowszechniać nieprawdę w mediach i internecie. Według Jacka Wożniaka, firma nie ma nic wspólnego z katastrofą ekologiczną na rzece Odrze.

W imieniu Zarządu i Pracowników Spółki Jack–Pol, zwracamy się z apelem, aby zaprzestać wysuwania pod adresem Spółki Jack–Pol nieprawdziwych informacji oraz formułowania oskarżeń w związku z zaistniałą sytuacją śniętych ryb w rzece Odrze. Zauważamy, że pierwsze informacje o śniętych rybach w Odrze dotyczą jazu w miejscowości Lipki – na granicy województw dolnośląskiego i opolskiego.

W przeciwnym razie Spółka Jack–Pol podejmie kroki ochrony prawnej celem pociągnięcia do odpowiedzialności osób oraz podmiotów odpowiedzialnych za tworzenie i powielanie kłamstw godzących w dobro i reputację Spółki Jack–Pol”

Prezes Jack-Pol, Jacek Woźniak

Wcześniej portal tuOlawa.pl podał, że 3 sierpnia doszło do wycieku a do firmy Jack-Pol wkroczyły służby. Z terentu budowanej oczyszczalni ścieków firmy Jack-Pol wprost do kanału żaglowego Odry wypływała czarna substancja. Według prezesa była to woda z wykopu na której zrzut wyraziły zgodę Wody Polskie. Prawdopodobnie też zostały pobrane próbki do analizy przez Państwową Straż Pożarną.

Do tej pory:

  • Badania i analizy wody wciąż trwają. Nie wiadomo dokładnie co zabiło zwierzęta.
  • Nie jest znane dokładne miejsce w którym dokonano zatrucia rzeki Odry.
  • Nikt nie został postawiony w stan oskarżenia za spowodowanie zatrucia rzeki Odry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.